- 13:37:00
- 0 Comments
Dzisiejsze wspomnienie, to moherowe futro w kolorze ogniska, ciekawe czy nadal ogrzewa tę osobę do której trafiło? ;)
Powstało z setek frędzli przywiązanych do siatki.
Mam ochotę zrobić kolejne frędzlowe wdzianko - tym razem w kolorach ziemi, zgaszonych zieleni - jak odzież maskująca.
Oczywiście czas, czas i jeszcze raz czas, ale kto wie może się w końcu wszystko tak poukłada, że futro zrealizuje się wkrótce....?
![]() |
| fot. Balbina Bruszewska, postprodukcja: Peri Renata Glinkowska |
![]() |
| fot. Balbina Bruszewska, ostprodukcja: Peri Renata Glinkowska |
![]() |
| zdjęcie z sesji/mprezy nie pamiętam kto robił to zdjęcie - model: Adam Hajzer |
- 13:24:00
- 0 Comments
- 17:38:00
- 0 Comments
Mole to zmora dziewiarek oraz ludzi ceniących sobie jakościowe
ubrania.
Można ich unikać przez lata, lecz gdy zobaczymy latającego
owada w naszym mieszkaniu powinien nam się załączyć alarm na poziomie
czerwonym!
Taki fruwający „aniołek” może oznaczać:
- W sezonie letnim, gdy otwieramy okna, przypadkowo
zabłąkanego gościa. Mole trafiają do nas od sąsiadów, przez szyby wentylacyjne lub
wprost z natury np. z ptasich gniazd.
- Że przynieśliśmy do domu „coś” (włóczki, ubranie, mebel) z
jajeczkami moli. Nie ma szans by dostrzec je gołym okiem. Co innego kokony,
które wyglądają jak mały farfocel białej przędzy, te oraz odchody larw, do
złudzenia przypominające piasek, można po wstępnych oględzinach dość łatwo namierzyć.
- Że gdzieś w naszym domu jest gniazdo produkujące żarłoczne
gąsieniczki, żywiące się naszymi kaszmirami, wełnami, futrami lub innymi
drogocennymi włóknami.
Jak widzicie mole w domu mogą pojawić się niezależnie
od tego czy jesteśmy maniakalnymi czyściochami, czy też porządek w domu, to
nieco niższy punkt na liście naszych priorytetów. Zatem jeśli wprowadzili się do Ciebie Ci lokatorzy, odetchnij z ulgą - to o niczym nie świadczy!
Jak się pozbyć tych drani, zanim zmuszą nas do kreatywnej
twórczości upcyklingowej?
TACKI
Bardzo sprawdzają się tacki na mole. Przetestowałam lepy różnych
marek, wabiące do siebie zapachem feromonów napalone motylki, i jak
dotąd najlepsze okazały się te marki BROS.
Nie jest to tekst sponsorowany, jako maniaczka włóczek,
zostałam zmuszona do zadbania o swoje skarby i uważam, że należy dzielić się taką
wiedzą, zwłaszcza po tym jak straciłam sporo kasy na niedziałające tacki.
MROŻENIE
Kolejnym zabiegiem, jest mrożenie. Zimą można wystawić na
zewnątrz, na mróz zagrożone ubrania lub włóczki. Latem, gdy ma się wolnostojącą
zamrażarkę, można przemrozić odzież zapakowaną w worek foliowy. ten zabieg skutecznie wybije i jajeczka i larwy.
A TERAZ CZAS NA HIT!
Na koniec zostawiłam perełkę!
Odkryty specyfik o wspaniałej mocy, który pomógł mi w pozbyciu się komarów z otoczenia, a który działa równie skutecznie na mole!
Naturalny BIO-Insektal, według zapewnień producenta jest zupełnie nieszkodliwy dla ludzi i zwierząt, za to dla wszelkich owadów jest prawdziwym
kilerem.
Poleciła mi go Julia Iwona Rosa, artystka/omnibus. Zachęcam
Was do odwiedzin jej profili <klik>, znajdziecie tam wiele ciekawych treści z różnych
dziedzin.
Odkąd wpadłam na pomysł by spryskiwać swoje włóczki i
ubrania tym specyfikiem, rozpoczęła się w moim życiu era wolności od moli!
KREATYWNI ASYSTENCI
No dobrze, zatem rozprawiliśmy się z molami, czas spojrzeć łaskawszym
okiem na skutki ich działań.
Dziury w swetrach i nadgryzienia w filcach to dla mnie wielka inspiracja twórcza.
Za każdym razem gdy mam naruszyć formę ubrania, boli
mnie to w jakiś sposób. Może dlatego, że nie lubię psuć czegoś co ktoś inny
uznał za skończone dzieło. Działania moli są doskonałym pretekstem do wolnych od
emocji radykalnych cięć oraz budowania niepowtarzalnych kompozycji.
Kto zajmuje się kompozycjami graficznymi, ten wie o czym piszę: otóż stworzenie kompozycji obrazującej przypadkowość jest najtrudniejsze.
Rozkładając elementy graficzne na przestrzeni tła, trudno uniknąć
powtarzalności, rytmu, wszelakich układów.
Zmagam się z tym problemem np. naszywając swobodnie
rozrzucone gwiazdki na obszarze żakietu czy płaszcza.
Gdy w moje ręce trafia płaszcz naznaczony działaniem moli,
nie mam tego problemu. Te istoty tworzą doskonałe kompozycje chaotyczne,
wystarczy w miejscu ich działań naszywać aplikacje i mam pewność, że będą
dalekie od rytmu.
To samo tyczy się cerowania swetrów.
Jeśli macie jeszcze jakieś własne kilerskie lub kreatywne sposoby na Mole, dzielcie się proszę nimi w komentarzach.
Jest to wiedza bezcenna dla twórczych osób kochających
ubrania, niech energia krąży :*
- 10:17:00
- 0 Comments
Przesadne stwierdzenie, czy nie?
Sami oceńcie…
Otóż trendy, które widzimy w sieciówkach to wynik planów 5-10
letnich.
Mniej więcej tak to wygląda:
Zaczyna się od pomysłów na nowe wzory tkanin, dzianin, włókien (tj. lycra, lurex, polar).
Aby mogła ruszyć produkcja jakiejś tekstylnej nowinki, trzeba przygotować park maszynowy i przędze. Tutaj pierwszy głos mają inżynierowie i firmy produkujące maszyny. Czasami w maszynie wystarczy nowe oprogramowanie, ale bywa że potrzeba kupić jakiś nowy element, nakładkę albo wręcz całą maszynę.
Pamiętacie może, kilkanaście lat temu był bum na ścieg fastrygowy
w żakietach i marynarkach. Aby szwalnia mogła nadążyć za tym trendem musiała kupić
specjalną maszynę.
Maszyny profesjonalne to nie to co nasze domowe
wielofunkcyjne, przenośne skarby. Profesjonalne maszyny są wyspecjalizowane w
szyciu konkretnego ściegu. Aby uszyć prosty T-shirt potrzeba 2-3 maszyn
przemysłowych.
Zatem dla producentów masowych trendy są bardzo wygodną
ściągą, pozwalają tworzyć budżety no i wiadomo, kto pierwszy wie co będzie
grane, ten wygrywa.
Podobnie jest z kolorami. Palety kolorystyczne trendów również
są ustalane mniej więcej 5 lat do przodu i sprzedawane z wyprzedzeniem za grubą
kasę.
I tak oto wygląda przepis na masową kolekcję sezonową.
Kiedyś w sezonie były dwie kolekcje: jesienno-zimowa oraz
wiosenno-letnie, dziś mamy 5 sezonów plus dropy, czyli małe kolekcje
tematyczne.
Czy potrafisz zobaczyć oczami wyobraźni te ilości wody,
energii, surowców naturalnych które zużywa się na potrzebny tej machiny produkcyjnej?
Obecnie mamy olbrzymią nadprodukcję odzieży. Przez 50 lat
mogłaby nie powstać ani jedna sztuka odzieży a i tak wszyscy ludzie na Ziemi mieliby się w co się ubierać.
Nie ma nic złego w trendach powstających spontanicznie na
ulicach, zazwyczaj powoływanych do życia przez buntujących się młodych ludzi.
Te manifesty zazwyczaj niosą z sobą mądre przekazy i warto im się przyglądać.
Cenię je za to, że są szczere w przeciwieństwie do trendów sieciówkowych mających
w podtekście nadrabianie poczucia własnej wartości, poprzez przynależność do większej
grupy, homogenizację. Geneza trendów to bardzo ciekawy, moim zdaniem wątek
socjologiczno- psychologiczny, który z przyjemnością rozwinę w następnym
poście.
Powracając do trendów jako masowego zjawiska przemysłowego oraz wpajanego nam przez kolorowe czasopisma oprogramowania,
które mówi nam jacy mamy być, uważam że warto mieć do tego dystans i wiedzę o całym tym
procesie.
Wypracowanie własnego stylu to najwyższa jakość wyrażania
siebie oraz przejaw samoświadomości - znajomości swojej prawdy. To sposób na
wyzwolenie się spod dyktanda konsumpcjonizmu oraz wspaniała przygoda w budowaniu
własnej niezależności, wolności.
Aby doświadczyć tego luksusu, trzeba mieć wywalone na opinię
innych (dotyczy codzienności, zazwyczaj nie dotyczy wyjątkowych okazji)
No i dlatego kocham swoją pracę, gdyż umożliwia mi ona
obcowanie z takimi właśnie ludźmi. Cudownie jest gościć w ich światach, poznawać
ich wartości, dyskutować oraz wspólnie się zachwycać.
Sorry sieciówki.
Bujaj się fast fashion.
- 21:07:00
- 0 Comments
Podaję tylko kilka głównych faktów, ale zachęcam również do zgłębienia tematu w Google:
Czy wiesz, że co sekundę na wysypisko ląduje śmieciarka pełna ubrań? Tak, właśnie tyle marnuje się w naszym świecie "szybkiej mody". Przez ostatnie lata fast fashion stała się jednym z głównych winowajców degradacji naszej planety. Wyrzucamy, zanieczyszczamy, trujemy... A potem dziwimy się, że świat krzyczy bólem.
Czy po takich wynikach etyczne jest reklamowanie i namawianie do zakupów ubrań w sieciówkach? Mam na myśli te wszystkie gadki o trendach, najmodniejszych kolorach i fasonach.
Czy chcesz być częścią tego destrukcyjnego cyklu?
Dlatego prócz publikowania zdjęć z moimi przeróbkami recyklingowymi, postanowiłam dzielić się z Wami, zdobywaną przez lata pracy jako projektantka odzieży, wiedzą o jakości włókien, tekstyliów oraz procesów produkcyjnych, byśmy razem dokonywali mądrych wyborów.
Jednym z głównych postanowień noworocznych niech będzie decyzja o omijaniu szerokim łukiem sieciówek fast fashion – wiecie doskonale co ta za marki, nie trzeba ich wymieniać.
Ja to już dawno zrobiłam i nie żałuję.
Bo nie ma czego żałować! W kolejnych postach podzielę się z Wami wieloma sposobami na zapełnienie garderoby ubraniami najwyższej jakości. Nie trzeba nie wiadomo jakich pieniędzy, wystarczy wiedza.
Dawno, dawno temu ćwicząc mięsień kreacji, nie przypuszczałam, że rękodzielnicy i artyści odzieżowi mogą przyczynić się do ratowania świata, a jednak wspólnie razem z Wami naszymi Klientami możemy odpalić super moce.
Nie pozwólmy, aby moda nas zabiła. Wybierajmy świadomie, wspierajmy recykling, doceniajmy rękodzieło i dajmy szansę naszej planecie. To już nie tylko kwestia stylu – to kwestia naszego przetrwania.
- 19:58:00
- 0 Comments
Kupa Chrustu - vlog na Youtubie – który współtworzę, to nie tylko droga do poznania prawdy o sobie. To przedsięwzięcie przyniosło mi również dary w postaci ludzi.
Między inny tak poznałam Anię Matuszkiewicz. A konkretnie to
ona najpierw poznała Kupę Chrustu, a dopiero potem poznałyśmy się osobiście.
Więcej opowiadamy o tym na vlogu Ani (klik: link do vloga Ani)
W każdym razie dla mnie było to spotkanie nieziemskie!
Tak roześmianej osoby dawno nie spotkałam na swojej drodze!
Na dzień dobry połączył nas wspólny wybuch radości i przytulas, jakbyśmy się
dłuuuugo nie widziały.
Skąd się znałyśmy wcześniej?
Na której planecie i w jakim wymiarze, a może wcieleniu się
zaprzyjaźniłyśmy?
To pierwsze spotkanie było jak spotkanie po długich latach
niewidzenia.
W ogóle, to odczucie duchowej rodziny rozlewa się szerzej na
naszych partnerów i dzieci Ani – sami starzy znajomi… kochani… Tak dobrze się
znamy, że nie trzeba wkładać energii w wyjaśnianie kim jesteśmy, ustawianie
granic, badanie, bawienie się w sapera by nie wdepnąć na emocjonalną minę.
Zostaje mnóstwo przestrzeni na wspólne śmiechy i to tak
intensywne, że na drugi dzień ma się zakwasy w brzuchu. Cudownie jest spędzać
razem czas skupiając się na radościach.
Oczywiście na rozmowy o problemach też znajduje się
przestrzeń, ale ona sama buduje się w najlepszym do tego momencie i odchodzi
nie zostawiając za sobą odczucia niesmaku lub nadużycia. Za to umacnia się
poczucie wsparcia a echa kibicowania wybrzmiewają przez całe miesiące.
Taką energię dają u Ani (link do Strefy Bycia)
I choć mam uczulenie na syntetyczne, pierdzące tęcze, to w
aniowych przestrzeniach tęcze, jednorożce objawiają w 100% naturalnie, czyste
BIO bez domieszek pestycydów ego. Można wskakiwać w ten świat, bawić się i
uprawiać pogaduchy do upadłego, czyli póki się oczy nie zaczną zamykać ze
zmęczenia.
Mam z Anią świetne porozumienie, połączenie i prawdopodobnie
dlatego jej channelingowy sweter powstawał się najdłużej.
Gdyż…
Najpierw długo nie chciała pojawić się ostateczna wizja.
Wizji było chyba z 5, zmieniały się jak w kalejdoskopie. Co siadałam do
dobierania kolorów, następowała zmiana. Najpierw był niebiesko-turkusowy, potem
różowawy, potem znów niebieskawy, zielonkawy. W końcu stanęło na białym z
subtelnymi dodatkami kolorów pastelowych, takich jak błyski na kryształach
górskich.
Uśmiałam się gdy odkryłam, że jedna z włóczek wybranych dla
Ani pokazała mi swoją nazwę: „Piotruś Pan”
Skąd się wzięły te kalejdoskopowe zmiany? Gdy opowiadałam o
tym Ani, dowiedziałam się, że w tym czasie przechodziła mocne procesy
wewnętrzne i gdy się odnalazła w swojej prawdzie dzięki jodze kiundalini, ustabilizowała, dopiero wtedy
utrwaliła się również we mnie wizja swetra dla niej!
Kocham takie synchrony.
Kiedy już zaczęłam dzianie swetra, było mi niezwykle błogo,
a cała rzeczywistość odbijała ten błogostan.
Ahoj przygodo!
Na niebie pojawiały się potrójne tęcze, na robótce przysiadały motyle. Podejrzewam, że gdyby zza płota łypnął na mnie okiem jednorożec, wcale by mnie to nie zdziwiło.
Skoro takie akcje się działy, postanowiłam te biele i
subtelne kolory podkreślić oraz wzmocnić kryształami. Najbardziej wołały Aqua
Aury, zatem zaprogramowałam je w słońcu na kwiecie życia i by było lekko
dodałam kilka kolorowych piórek.
Sami zobaczcie jaki wyszedł efekt 😊
![]() |
| fot. Haga Zawitowska |
Oraz na TikToka by zobaczyć Anię tańczącą w swetrze (link)
P.S. Jeśli masz ochotę otulić się niezwykłym swetrem z
wysokiej jakości przędz, napisz do mnie. Koszt swetra takiego jak Ani to 2500
zł. Ciekawa jestem jakie przygody wypłyną z Twojej historii 😊
- 16:01:00
- 0 Comments
Czy kiedykolwiek czułaś/czułeś się umęczony nadmiarem lęków w swojej głowie i pilnowaniem ich, by nie wydostały się na zewnątrz? A może męczyło Cię pielęgnowanie tego, by nikt nie zorientował się, jaki dramat odbywa się w twoim środku? Ja tak. Znam to bardzo dobrze od prawie 30 lat.
Kiedy w końcu zrobiłam wstępny porządek w swoim wnętrzu, nagle odzyskałam całe mnóstwo energii. Pojawiła się przestrzeń na mobilizację, ale taką przyjemną. Przepracowanie poczucia własnej wartości pozwoliło mi na sensowny rozwój zawodowy, a napływ kreatywności postawił przede mną wyzwanie planowania dnia, miesiąca, lat. Bo w końcu planowanie ma sens. Wcześniej było to albo bezmyślne znieczulanie się pracoholizmem, albo korzystanie z chwilowego napływu większej ilości energii i odrabianie najpilniejszych prac. Dziś wiem, że odzyskanie połączenia z sobą to klucz do szczęścia. Dbanie o siebie jak dobry i kochający rodzic pozwala na robienie planów przyjaznych dla siebie, realizowanie własnych celów i dawanie sobie nagród w postaci innych przyjemnych ekologicznych dla mnie czynności. Dzięki temu, między innymi, zaczęłam ruszać ciało, ćwiczyć więcej i lepiej spać, częściej się bawić bez szkody dla zawodowej efektywności. Słowo "dyscyplina" przestało mnie przerażać i zaczęło oznaczać miłość i dbanie o siebie. Kluczowym wnioskiem jest to, że jeśli nam się nie chce, warto zapytać siebie dlaczego? Czasem jest to naturalny mechanizm chroniący nas przed nadmiernym wyeksploatowaniem. Natomiast przemyślana motywacja to przeciwny biegun - to działanie z miłością do siebie i swoich celów.![]() |
| Kaszmirowa czapka dziana ręcznie na zamówienie, personalizowana |
![]() |
| Bluza upcyklingowana na zamówienie Klienta |
![]() |
| Bluza personalizowana haftem stworzonym dla Klienta |
![]() |
| Futrzana kamizelka z odzysku w trakcie przeróbki |
![]() |
| Personalizowana odzież męska na zamówienie Klienta |
![]() |
| Koszula męska w trakcie przeróbki na koszulę damską |
![]() |
| Ręcznie dziany sweter z Vinted po przeróbce |
![]() |
| Fragment spodni upcyklingowanych na życzenie Klientki |
- 14:21:00
- 0 Comments




























.jpeg)
.jpeg)

























