- 18:57:00
- 0 Comments
![]() |
| fot. Janek Kwiatkowski |
Choć dziane ręcznie ubrania to niezaprzeczalnie najwyższej jakości odzież luksusowa, bez dziewiarstwa maszynowego trudno sobie wyobrazić powstanie lekkich i jednolicie dzianych swetrów. Dotyczy to zarówno odzieży damskiej jak i męskiej. Dlatego tym razem w większym gronie postanowiliśmy wykorzystać nasze doświadczenie oraz możliwości w produkcji swetrów maszynowych i zrobić coś dla siebie. Pewne rodzaje dzianej odzieży muszą być wykonane na maszynach by zachować swoje walory - dlatego ja zagorzała wielbicielka rękodzieła postanowiłam się przełamać ;)
Do produkcji powyższych swetrów użyliśmy francuskiej przędzy: w swetrze beżowym wełnę wielbłądzią, w swetrze szarym zastosowaliśmy merino i kaszmir.
Tym razem nasza twórczość ograniczyła się do stworzenia konstrukcji i doboru przędz, całą resztę powierzyliśmy w zaufaniu zaprzyjaźnionej dziewiarni.
Efekt przeszedł nasze oczekiwania.
Choć swetry wyglądają niepozornie na zdjęciu, jak wiele innych dostępnych w sklepach - ot klasyka - to ich jakość wyczuwa się w każdym dotyku i szczególe. Porównywaliśmy ich wykończenie z innymi swetrami "z wyższej półki" żaden z dostępnych nam nie był aż tak dopracowany pod względem wykończenia jak nasze (brawo dla dziewiarni). Swetrami zostali obdarowani nasi Panowie - niech testują.
P.S...... cóż, choć powstałe swetry są na mnie za duże, nie mogę oprzeć się ich miłemu dotykowi. Czasami podkradam je i wykorzystuję w moich codziennych stylizacjach - też chcę mieć swój udział w testowaniu ;)
- 01:34:00
- 1 Comments
![]() |
| photo by Carolina Bathory |
Jest to jeden z moich ulubionych projektów. Sweter wykonany z delikatnej przędzy, wyczesywanej po udzierganiu by uzyskać puchatą warstwę. Dziany z jednej nitki na grubych drutach jest lekki, puszysty oraz przeźroczysty. Można używać go jako szal lub etolę.
- 15:03:00
- 3 Comments
- 13:42:00
- 0 Comments
- 16:15:00
- 0 Comments
Nadal nadrabiam zaległości blogowe....
Sweter dla Bordo powstał jakiś czas temu. Z racji mrozów, które pojawiły się przed świętami oraz podeszłego wieku mojego boksera, postanowiłam uszczęśliwić go moim rękodziełem.
Idea była prosta i jasna: wygoda, ciepło, elegancja, męskość ;)
Bordo do tej pory dziwnie spoglądał na ubrane psy, a i ja miałam mieszane uczucia na ten temat. Jednak miłość i troska o mojego pupila zwyciężyła. Udziałam dla niego golfik...
Bordo na początku był zadowolony, iż poświęcam mu szczególną uwagę, mierzę, przymierzam...
Na kilku pierwszych mroźnych spacer doceniał - a jakże - ciepły sweterek - zrobił mi tę przyjemność, pokazywał się w nim publicznie.
Dnia kiedy temperatura wzrosła, Bordo - niewdzięcznik - na spacerach zaczął mi dawać do zrozumienia jak bardzo wstydzi się tego swetra.
W pierwej chwili myślałam, że ma problem z chodzeniem (13 latek już mu stuknęło), spacerował powoli ze spuszczoną głową, powłóczył łapa za łapą... musiałam go ciągnąć za sobą, a większość przechodniów litowała się nad nim i patrzyła na mnie z wyrzutem, że męczę psa ;)
Na szczęście znam wybryki i tok myślowy Bordusia.
Na następny spacerek, jeszcze tego samego dnia zabrałam go "nagiego" - co przywróciło mu wigor i zapał do biegania - odetchnął z ulgą.... i przyznaję że ja też...
Przede wszystkim ważne jest jego szczęście i zdrowie ;)
Sweter dla Bordo powstał jakiś czas temu. Z racji mrozów, które pojawiły się przed świętami oraz podeszłego wieku mojego boksera, postanowiłam uszczęśliwić go moim rękodziełem.
Idea była prosta i jasna: wygoda, ciepło, elegancja, męskość ;)
Bordo do tej pory dziwnie spoglądał na ubrane psy, a i ja miałam mieszane uczucia na ten temat. Jednak miłość i troska o mojego pupila zwyciężyła. Udziałam dla niego golfik...
Bordo na początku był zadowolony, iż poświęcam mu szczególną uwagę, mierzę, przymierzam...
Na kilku pierwszych mroźnych spacer doceniał - a jakże - ciepły sweterek - zrobił mi tę przyjemność, pokazywał się w nim publicznie.
Dnia kiedy temperatura wzrosła, Bordo - niewdzięcznik - na spacerach zaczął mi dawać do zrozumienia jak bardzo wstydzi się tego swetra.
W pierwej chwili myślałam, że ma problem z chodzeniem (13 latek już mu stuknęło), spacerował powoli ze spuszczoną głową, powłóczył łapa za łapą... musiałam go ciągnąć za sobą, a większość przechodniów litowała się nad nim i patrzyła na mnie z wyrzutem, że męczę psa ;)
Na szczęście znam wybryki i tok myślowy Bordusia.
Na następny spacerek, jeszcze tego samego dnia zabrałam go "nagiego" - co przywróciło mu wigor i zapał do biegania - odetchnął z ulgą.... i przyznaję że ja też...
Przede wszystkim ważne jest jego szczęście i zdrowie ;)
- 23:50:00
- 1 Comments
Korzystając z potrzeby zrelaksowania się, przypominam sobie chwile, kiedy dziewiarstwo prócz zwykłej transakcji handlowej niesie z sobą tak miłe chwile jak poznawanie nowych ludzi oraz odkrywanie fascynujących osobowości.
Tak było i tym razem, zaproszona do mojego domu przez moją przyjaciółkę potencjalna klientka, okazała się cudowną postacią: http://pretty-uglies.blogspot.com/
Pozdrawiam Cię Madziu i dzIękuję za sliczne zdjęcia w reto kapelusiku :*
- 14:14:00
- 1 Comments




















.jpg)



.jpg)
